Życie w czasach zarazy

« Przejdź do czytelni


Życie w czasach zarazy
Aleksandra Kijewska


Świat się zatrzymał. Opustoszałe ulice i place przypominają scenerię z apokaliptycznych filmów. Nie mamy wpływu na to, jak duża jest w tej chwili aktywność i zasięg działania wirusa. Mamy natomiast wpływ na to, co z tym zrobimy. Wpływ na to, czy będziemy poddawać się galopującym myślom, które są odpowiedzialne za emocje - lęk, panikę, przerażenie, poczucie bezsilności i frustrację -  czy też potraktujemy tę sytuację jako szansę na  rozwój.
Tempo życia w naszych czasach systematycznie rośnie, podobnie jak presja wynikająca z tego, że chcemy sprostać oczekiwaniom.

Efektem tego jest uczucie przeciążenia, przewlekłego stresu, wypalenia zawodowego oraz – coraz częściej – depresji i zachowań ucieczkowych. To, że karuzela zdarzeń zwolniła, a dla niektórych całkiem się zatrzymała możemy potraktować jako okazję do refleksji.

Możemy skonfrontować się z tym, że w życiu, które nieustannie piętrzy przed nami przeszkody, najważniejsze jest to, jak reagujemy na przeciwności losu. Największe przełomy często są wynikiem frustracji, która zmusza nas do zejścia z utartych szlaków. Postulat: “zostań w domu” niesie w sobie ukryte znaczenie – ”odpuść sobie”. Zadbaj o siebie, zwolnij, pozwól sobie na to, żeby trochę się ponudzić, odświeżyć zakurzone pasje i zainteresowania, wzmocnić i odbudować zaniedbane relacje z rodziną i przyjaciółmi.

Życie jest kruche i nieprzewidywalne. “Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” - pisał przed wiekami Heraklit z Efezu. Teoretycznie każdy to wie, ale większość z nas jest zdezorientowana i przestraszona, kiedy doświadcza tego bezpośrednio. Ustalony porządek, codzienna rutyna, podążanie jasno wytyczoną ścieżką dają poczucie bezpieczeństwa. Kiedy nadchodzą życiowe burze, pragniemy, aby życie jak najszybciej wróciło do normy. Chcemy, by rzeczy układały się po naszej myśli, ale życie takie nie jest. Chcemy, by ludzie zachowywali się tak, jak sobie życzymy, ale oni rzadko spełniają nasze oczekiwania. Czy nasze rozgoryczenie, frustracja i lęk nie są często efektem właśnie tych niespełnionych oczekiwań?

Życie to nie automat do kawy, w którym wciskamy guziczki i zawsze dostajemy to, czego chcemy. Stan epidemii, w którym przyszło nam żyć może być okazją, by uczyć się cierpliwości i przyjmować życie takim, jakim ono jest. Świat, który nas otacza podlega nieustannym przemianom, przechodząc z jednego stanu w drugi. Czasem zmiany te są niewidoczne gołym okiem, dlatego tworzą złudzenie stałości i niezmienności. Wiążemy nasze poczucie bezpieczeństwa i spełnienia ze stałością i jesteśmy zdziwieni, gdy coś się kończy.

Tymczasem wciąż zyskujemy i tracimy. Wchodzimy w związki i rozstajemy się. Dzieci się rodzą, dorastają i odchodzą. Podejmujemy pracę i przechodzimy na emeryturę.  Każda z tych zmian wprawia nasze życie w ruch. Życie w czasach zarazy, które całkowicie zmieniło rytm naszej codzienności, stwarza okazję do refleksji nad nieuchronnością zmian; do przyjmowania ich z dystansem i większym spokojem. Zatrzymaj się... Spróbuj odpowiedzieć... czy żyjesz życiem, jakim chcesz żyć? Czy coś w Twoim życiu co wymaga zmiany albo naprawy? Co jest teraz dla Ciebie najważniejsze?

 

„Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy”
                                                                                    Marek Grechuta „Dni, których nie znamy”



Aleksandra Kijewska - Psycholog, absolwentka psychologii klinicznej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ukończyła Studia Podyplomowe w zakresie Pedagogiki. Od wielu lat szkoli się w Polskim Instytucie Ericksonowskim.Doświadczenie zdobyła pracując jako psychoterapeuta w Poznańskim Ośrodku Zdrowia Psychicznego, a następnie w jako wykładowca w Bałtyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej i jako psycholog w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie.
➡️ Strona internetowa Aleksandry Kijewskiej



Photo by Sven Piek on Unsplash